
Sinem chce ponownie wyjść za mąż. Cą stanowczo zabrania ślubu. Sinem przychodzi do biura Ciana, początkowo próbując przekonać go, by przestał kontrolować życie Hanser. Jednak mediacja okazuje się jedynie początkiem znacznie trudniejszej rozmowy. Kobieta wraca wspomnieniami do swojego zmarłego męża, ich zaaranżowanego małżeństwa oraz miłości, która narodziła się dopiero z czasem.
W końcu wyraźnie zdenerwowana wyznaje Cichanowi prawdę. której ten zupełnie się nie spodziewał. Pojawił się mężczyzna pragnący ją poślubić. Zaskoczenie Ciana szybko zmienia się w gniew. Nie wierzy on w szczere intencje adoratora Sinem i oskarża go o zainteresowanie rodzinnym majątkiem. Dla Sinem te słowa są niezwykle bolesne.
Czy jako wdowa nie ma prawa ponownie pokochać i rozpocząć nowego życia? CON pozostaje jednak nieugięty, szczególnie gdy w grę wchodzi bezpieczeństwo małej Mine. Czy Sinem podporządkuje się jego decyzji? Czy po raz pierwszy odważy się przeciwstawić rodzinie i zawalczyć o własne szczęście? Sinem prosi Ciana o zgodę na nowe życie.
Gabinet ciana znajdował się na najwyższym piętrze dużego, eleganckiego budynku, którego chłodna fasada już z daleka wzbudzała respekt. Wewnątrz panowała niemal doskonała cisza, przerywana jedynie stłumionym odgłosem kroków pracowników przemieszczających się po wyłożonych jasnym marmurem korytarzach. Wszystko w tym miejscu było uporządkowane, nowoczesne i kosztowne.
Szklane ściany, metalowe detale, ciemne drewno i oszczędne dekoracje sprawiały, że biuro bardziej przypominało centrum dowodzenia niż przestrzeń, w której człowiek mógł swobodnie oddychać. Cong wszedł do gabinetu szybkim, [muzyka] zdecydowanym krokiem. Jak zwykle był nienagannie ubrany. Ciemny garnitur leżał na nim idealnie, a biała koszula podkreślała surowość jego twarzy.
Mężczyzna zamknął za sobą drzwi, położył telefon na masywnym biurku i przez krótką chwilę stał nieruchomo, spoglądając przez ogromne okno na rozciągający się w dole Stambuł. Miasto żyło własnym rytmem. [muzyka] Samochody przesuwały się po ulicach niczym drobne punkty. Ludzie spieszyli do pracy.
Promy przecinały wodę, a nad dachami unosiła się lekka poranna [muzyka] mgła. Cong jednak nie zwracał uwagi na ten widok. Jego myśli od wielu dni krążyły wokół tych samych problemów. Rodzina, Hanser, warunki umowy, konflikty, których nie potrafił albo nie chciał zakończyć. zdjął marynarkę, przewiesił ją przez oparcie fotela i usiadł za biurkiem.
Otworzył leżącą przed nim teczkę, ale zanim zdążył przeczytać pierwsze zdanie dokumentu, usłyszał delikatne pukanie. Proszę, rzucił chłodno, nie podnosząc wzroku. Drzwi uchyliły się i do środka zajrzała jego asystentka. Kobieta przez moment zawahała się, jakby nie była pewna, czy to odpowiednia chwila na przekazanie wiadomości.
Panie Cianie, przyszła pani Sinem. Ręka mężczyzny zatrzymała się nad dokumentem. Cion powoli uniósł głowę. W jego spojrzeniu pojawiło się zaskoczenie. Sinem rzadko odwiedzała go w biurze, szczególnie bez wcześniejszego uprzedzenia. Sinem tutaj tak powiedziała, że chciałaby z panem porozmawiać. Cą przez kilka sekund milczał.
W jego umyśle natychmiast pojawiło się kilka możliwych powodów tej wizyty. Czy coś stało się Mine? Czy w domu doszło do kolejnego konfliktu? A może Hanser posłużyła się sinem, aby wywrzeć na niego presję? Zamknął teczkę. Niech wejdzie. Asystentka skinęła głową i wycofała się. Po chwili drzwi otworzyły się ponownie.
W progu stanęła Sinem. Kobieta wyglądała spokojnie, lecz ktoś, kto znał ją dobrze, bez trudu dostrzegłby napięcie ukryte pod uprzejmym uśmiechem. Trzymała dłonie splecione przed sobą i jakby mimowolnie zaciskała palce. Miała na sobie elegancki, lecz skromny strój. Jej twarz wydawała się blada, a spojrzenie niepewne. Cią wstał.
Witaj bratowo. Ty również witaj. Cianie przez moment spoglądali na siebie w milczeniu. Łączyła ich rodzina, przeszłość [muzyka] i pamięć o człowieku, którego oboje stracili. Mimo to między nimi zawsze istniał pewien dystans. Con czuł się odpowiedzialny za Sinem i Mine, lecz jego troska często przybierała formy kontroli.
Sinem natomiast szanowała szwagra, ale coraz częściej miała wrażenie, że w jego obecności musi prosić o pozwolenie na każdy krok. Usiądź, proszę. Powiedział wskazując fotel po drugiej stronie biurka. Dziękuję. Sinem zajęła miejsce. Sią również usiadł, lecz nie sięgnął już po dokumenty.
Oparł dłonie na blacie i przyjrzał się kobiecie uważnie. Nie spodziewałem się ciebie. Wszystko w porządku? Tak, nic złego się nie wydarzyło. A Mine na dźwięk imienia córki twarz Sinem nieco złagodniała. Mine ma się dobrze. Właściwie to właśnie o niej chciałam najpierw wspomnieć. Bardzo za tobą tęskni. W spojrzeniu Ciana pojawiło się ciepło, którego zwykle nie pokazywał pracownikom ani ludziom spoza rodziny.
Ja też za nią tęsknię. wciąż pyta kiedy przyjedziesz. Wczoraj chciała nawet do ciebie zadzwonić, ale było już późno. Powiedziała, że na pewno pracujesz i że nie chce ci przeszkadzać. Cią westchnął cicho. Przez krótką chwilę wyglądał na zmęczonego, niemal skruszonego. Miałem powiedzieć wszystkim w domu, że niedługo ich odwiedzę.
Naprawdę miałem taki zamiar. Ostatnio jednak ciągle pojawia się coś nowego. Spotkania, [muzyka] problemy w firmie, sprawy rodzinne. Zawsze pojawi się coś nowego. Odpowiedziała łagodnie Sinem. Mine jest jeszcze dzieckiem. Ona nie rozumie, czym różni się ważne spotkanie od mniej ważnego. Rozumie tylko, że jej wujka znowu nie ma.
C odchylił się w fotelu. Przyjadę. Obiecuję. Może nawet jutro wieczorem. Ucieszy się. Przyniosę jej coś. Nie potrzebuję prezentu, cianie. [muzyka] Potrzebuję ciebie. Mężczyzna spojrzał na Sinem z lekkim zdziwieniem. Jej słowa nie brzmiały jak zarzut, ale wyraźnie kryło się w nich coś więcej. Cion znał ten ton.
Wiedział, że Sinem nie przyszła jedynie po to, aby przypomnieć mu o siostrzenicy. Powiedz, co naprawdę cię tutaj sprowadza. Poprosił [muzyka] Sinem spuściła wzrok na swoje dłonie. Chciała od razu przejść do najważniejszego tematu, lecz zabrakło jej odwagi. Zamiast [muzyka] tego postanowiła zacząć od sprawy, która od pewnego czasu nie dawała spokoju całej rodzinie.
Chciałam z tobą porozmawiać również o Hanser. Na twarzy ciana natychmiast pojawił się chłód. Jakby samo imię kobiety wystarczyło, aby postawił wokół siebie niewidzialny mur. O Hanser. Tak. To ona cię tutaj przysłała. Nie. Odpowiedź Sinem była szybka i stanowcza. Jesteś pewna? Oczywiście, [muzyka] że jestem pewna.
Hanser nawet nie wie, że do ciebie przyszłam. To była moja decyzja. Cią zmrużył oczy. [muzyka] Zatem skąd nagle ta potrzeba rozmowy? Nie jest nagła. Od dawna obserwuję to, co dzieje się między wami. Widzę, jak bardzo oboje jesteście zmęczeni. Ty jesteś coraz bardziej rozgniewany, a ona coraz bardziej nieszczęśliwa. Nie znasz wszystkich szczegółów.
Być może nie znam wszystkich, ale znam Hanser. Wiem, że nie jest złą osobą. Nie powiedziałem, że jest zła. Nie musisz tego mówić. Traktujesz ją tak, jakby za chwilę miała zdradzić ciebie albo całą rodzinę. Nie ufasz jej. Każde jej słowo odbierasz jak próbę oszustwa. Cion zacisnął szczękę. Zaufanie nie jest czymś, co otrzymuje się bezwarunkowo.
Trzeba na nie zasłużyć. A czy ty dałeś jej szansę, żeby mogła na nie zasłużyć? Pytanie zawisło między nimi. Cion przez moment nic nie odpowiedział. Sinem kontynuowała ostrożnie. Cianie, przestań być tak uparty. Daj jej spokój. Hanser jest mądrą dziewczyną. nie zrobi niczego, co mogłoby zaszkodzić tobie albo rodzinie. To właśnie ona kazała ci powiedzieć.
Już odpowiedziałam. Nie, może nie powiedziała tego wprost. Może wystarczyło, że zaczęła się przy tobie skarżyć. Hanser nie musi się skarżyć. Wystarczy na nią spojrzeć. Cong wstał i podszedł do okna. Odwrócił się plecami do Sinem. Przez kilka sekund patrzył na miasto, starając się zapanować nad narastającą irytacją.
Nie rozumiesz sytuacji powiedział chłodno. Pomiędzy mną a Hanser istnieją pewne ustalenia. Ona doskonale zna ich warunki, ustalenia. Czy każdy człowiek w twoim życiu musi być związany z tobą jakąś umową? Co odwrócił głowę. Nie przyszłaś tu po to, żeby mnie pouczać. Nie chcę cię pouczać. Próbuję ci przypomnieć, że ludzie mają uczucia.
Hanser też je ma, a ja ich nie mam. Masz. Właśnie dlatego tak bardzo próbujesz wszystko kontrolować. Słowa Sinem zaskoczyły go. W gabinecie ponownie zapadła cisza. Kobieta podniosła się lekko w fotelu i spojrzała na niego z troską. Pozwól jej ułożyć sobie życie. Pozwól jej podjąć własną decyzję. Dopóki nie zaakceptuje warunków naszej umowy, ja nie ustąpię.
Nawet jeśli ją unieszczęśliwisz, nie dramatyzuj. To nie jest dramatyzowanie. Ona nie jest kolejnym projektem, który możesz doprowadzić do końca zgodnie ze swoim planem. CON wrócił do biurka, nie usiadł jednak, oparł dłonie o blat i spojrzał na sinem z góry. Powiedziałem jasno, nie ustąpię. Hanser zna moje warunki.
Kiedy je zaakceptuje, wszystko się zakończy. Sinem pokręciła głową. Czasami człowiek wygrywa spór, [muzyka] ale traci coś znacznie ważniejszego. Skończyłaś. Ton jego głosu [muzyka] był twardy. Sinem zrozumiała, że dalsza dyskusja nie ma sensu. Przynajmniej nie tego dnia. Dobrze, powiedziała cicho. Zostawmy. Hanser. Cio usiadł. Mam wrażenie, że nie po to tutaj przyszłaś. Sinem zamarła.
Wiedziała, że dłużej nie może odwlekać rozmowy. Serce zaczęło jej bić szybciej. [muzyka] Przed wejściem do gabinetu wielokrotnie powtarzała sobie przygotowane zdania, lecz teraz każde z nich wydawało się nieodpowiednie. Spojrzała na ciana, po czym ponownie opuściła wzrok. Chcę ci coś opowiedzieć. Słucham. Pamiętasz jak wyszłam za twojego brata? Pytanie całkowicie zbiło go z tropu.
Na jego twarzy pojawiło się zdumienie, a zaraz potem smutek. Oczywiście, że pamiętam. Wiesz również, że nasze małżeństwo nie zaczęło się od miłości. Co milczał, Sinem uśmiechnęła się blado, jakby wspomnienia jednocześnie ją ogrzewały i raniły. Nasi bliscy uznali, że do siebie pasujemy.
Rodziny się znały, tradycja była ważna, a wszyscy powtarzali, że miłość może pojawić się później. Pamiętam dzień, w którym po [muzyka] raz pierwszy powiedziano mi, że mam zostać jego żoną. Byłam przerażona. Nigdy o tym nie mówiłaś. Nie chciałam nikogo martwić. Poza tym wiedziałam, że twój brat również nie był szczęśliwy. Kochał wtedy Jasemin.
Imię kobiety zabrzmiało w gabinecie jak echo dawno minionej historii. Cong poruszył się niespokojnie. To było bardzo dawno temu. Dla ciebie może tak. Dla mnie wspomnienie tamtych dni wciąż jest wyraźne. Widziałam, że jego serce należało do innej. Kiedy na mnie patrzył, był uprzejmy, ale obcy. [muzyka] Nie chciał mnie skrzywdzić, jednak nie potrafił udawać miłości.
Sinem zacisnęła palce. Pierwsze tygodnie po ślubie były trudne. Mieszkaliśmy pod jednym dachem, a jednak czuliśmy się jak dwoje nieznajomych. Jadaliśmy razem kolację, rozmawialiśmy o pogodzie, o [muzyka] rodzinie, o codziennych obowiązkach. Nigdy o tym, co naprawdę czuliśmy. [muzyka] Mój brat zawsze był zamknięty w sobie. Zauważył Cią.
Tak, ale był dobrym człowiekiem. Nawet kiedy mnie nie kochał, traktował mnie z szacunkiem. Pewnego wieczoru zapytałam go wprost: “Czy kiedykolwiek będziesz w stanie spojrzeć na mnie jak na swoją żonę, a nie jak na obowiązek narzucony przez rodzinę? Wiesz co? Odpowiedział CON pokręcił głową.
Powiedział: [muzyka] “Nie wiem, Sinem, ale obiecuję, że nigdy cię nie okłamie”. Oczy kobiety zaszkliły się. Wtedy byłam zraniona. Dzisiaj wiem, że to była jedna z najuczciwszych rzeczy, jakie mógł mi powiedzieć. Co odwrócił wzrok. Wspomnienie brata było dla niego bolesne, choć rzadko pozwalał sobie to okazywać. Dlaczego mi o tym opowiadasz? Ponieważ wszystko później się zmieniło.
Powoli, bez wielkich słów i gwałtownych wyznań. Zaczęliśmy się poznawać. Zauważył, że boję się burzy i pewnej nocy został przy mnie, dopóki nie zasnęłam. Ja zrozumiałam, że kiedy jest zdenerwowany, potrzebuje ciszy, a nie pytań. On zaczął przynosić mi ulubione słodycze. Ja czekałam na niego z kolacją. Nawet gdy wracał późno.
Na ustach Sinem pojawił się prawdziwy, choć smutny uśmiech. Pewnego dnia zachorowałam. Nic poważnego. Zwykła gorączka. Twój brat odwołał wszystkie spotkania. Siedział obok mnie przez całą noc. Gdy się obudziłam, spał na krześle, trzymając mnie za rękę. Wtedy po raz pierwszy pomyślałam, że być może nie jestem mu już obojętna.
Cion słuchał w milczeniu. Jego twarz nieco złagodniała. Miłość nie przyszła do nas nagle. Ciągnęła Sinem. Rodziła się z drobnych gestów, z troski, cierpliwości, wspólnych poranków. Z czasem Jasemin stała się tylko wspomnieniem. A ja przestałam być kobietą wybraną przez rodzinę. Stałam się jego żoną, kobietą, do której wracał.
Jej głos zadrzał. Potem pojawiła się Maje. Był z niej bardzo dumny. Powiedział cicho nawet bardziej niż potrafił przyznać. Kiedy po raz pierwszy wziął ją na ręce, płakał. próbował odwrócić głowę, żeby nikt nie zauważył, ale widziałam jego łzy. Powiedział mi wtedy: “Teraz naprawdę jesteśmy rodziną”. Sinem wzięła głęboki oddech i byliśmy rodziną, prawdziwą, szczęśliwą, gdyby nie ten wypadek.
Urwała. Słowa uwięzły jej w gardle. Cion spuścił głowę. >> [muzyka] >> Wypadek odebrał im człowieka, który był dla jednego bratem, dla drugiej mężem, a dla Maj ojcem. Upływ czasu nie zmniejszył bólu. Nauczył ich jedynie z nim żyć. Gdyby nie ten wypadek, nadal bylibyśmy razem. Dokończyła Sinem. Wiem to. Kochałam go i on kochał mnie.
Nikt w to nie wątpi. Ja czasami wątpię, czy wolno mi jeszcze kochać kogokolwiek. Cą podniósł [muzyka] głowę. Sinem otarła szybko pojedynczą łzę. Przez lata byłam przede wszystkim wdową po twoim bracie. Matką Maj, synową w waszej rodzinie. Pilnowałam, żeby nikogo nie zawieść. Nigdy nie pomyślałam o tym, czego ja sama pragnę.
Sinem, pozwól mi skończyć. Cion zamilkł. Czas płynie, [muzyka] cianie. M dorasta. Ty wciąż walczysz z całym światem. Mieszkasz w domu ojca, otoczony wspomnieniami, zasadami i konfliktami. Czy naprawdę zamierzasz tak żyć do końca? Rozmawiamy teraz o mnie. Nie mówię o tym, że oboje utknęliśmy w przeszłości. Sinem odwróciła twarz.
Jej oddech stał się płytki. To była chwila, której najbardziej się obawiała. Jest ktoś? Powiedziała w końcu. Cią nie zrozumiał od razu. Ktoś mężczyzna. W gabinecie zapadła absolutna cisza. Cion patrzył na nią bez ruchu. Jego twarz stopniowo tężała, jakby umysł próbował przyswoić sens wypowiedzianych słów. Co masz [muzyka] na myśli? Jest człowiek, który chce się ze mną ożenić.
Szok na twarzy ciana był tak wyraźny, że Sinem na moment poczuła żal, iż powiedziała to wprost. Mężczyzna otworzył usta, lecz przez kilka sekund nie wydobył z siebie głosu. Ożenić się z tobą? Powtórzył w końcu. Tak. Kto cię? [muzyka] Zapytałem. Kto? Jego ton stał się ostrzejszy. Najpierw chciałam ci powiedzieć, że nie podjęłam jeszcze ostatecznej decyzji.
Rozważasz ją? Sinem spojrzała mu prosto w oczy. [muzyka] Tak, to krótkie słowo wystarczyło, aby napięcie w gabinecie gwałtownie wzrosło. Naprawdę myślisz o ponownym małżeństwie? Tak, ale nie zrobię niczego bez rozmowy z tobą. Dlaczego [muzyka] ze mną? Ponieważ jesteś bratem mojego zmarłego męża. Jesteś wujkiem Maj i ważną częścią naszej rodziny.
Chcę poznać twoje zdanie. Chcę, żebyś wyraził zgodę. Cią prychnął z niedowierzaniem. Moją zgodę. Przychodzisz tutaj i oznajmiasz, że jakiś obcy mężczyzna chce poślubić żonę mojego brata, a potem prosisz o zgodę, jakby chodziło o zmianę szkoły Mine nie oznajmiam. Próbuję z tobą porozmawiać.
Kim on jest? Dobrym człowiekiem. To nie jest odpowiedź. Nie pochodzi ze znanej ani wpływowej rodziny. Nie ma wielkiego nazwiska, firmy ani fortuny. Jest zwyczajnym człowiekiem, ale jest uczciwy. Cong gwałtownie odsunął fotel i wstał. Jak się poznaliście, cianie? Uspokój się. Jestem spokojny. Pytam tylko, jak długo spotykasz się z mężczyzną, o którym nikt w rodzinie nie ma pojęcia? Nie spotykamy się potajemnie.
Zatem skąd go znasz? Sinem również wstała, choć jej nogi lekko drżały. Widywałam go w pobliżu szkoły Mine. Cio odwrócił się do niej gwałtownie. Przy szkole? Tak. Jest ojcem któregoś z dzieci? Na początku tak myślałam, ponieważ często przychodził z jednym z uczniów. Później dowiedziałam się, że to jego siostrzeniec.
Pomaga siostrze i czasami odbiera chłopca ze szkoły. Czyli nie ma dzieci? Nie. Był żonaty? Nie, nigdy. Na twarzy ciana pojawiło się coś pomiędzy podejrzliwością a gniewem. Kawaler chce poślubić wdowę z dzieckiem. Sinem zmarszczyła brwi. Powiedziałeś to tak, jakby było w tym coś niewłaściwego. Jest. Dlaczego? Ponieważ normalny mężczyzna w jego sytuacji znalazłby kobietę bez takiej przeszłości i bez takiej odpowiedzialności.
Sinem pobladła. Bez takiej przeszłości [muzyka] CON zaczął nerwowo chodzić po gabinecie. Czym się zajmuje? >> [muzyka] >> Pracuje, gdzie prowadzi niewielki warsztat i zajmuje się również handlem częściami samochodowymi. Niewielki warsztat powtórzył Cią pogardliwie. Ile zarabia? Nie pytałam go o dokładne dochody.
Oczywiście, że nie pytałaś. Za to on z pewnością dowiedział się wszystkiego o twojej sytuacji. Nie masz prawa tak mówić. Mam prawo. Jesteś wdową po moim bracie. Mine jest moją bratanicą. To nie oznacza, [muzyka] że możesz obrażać człowieka, którego nawet nie poznałeś. Cion zatrzymał się przed nią. Bezrobotny, słaby włóczęga, który kręci się przy szkole i nagle zainteresował się zamożną wdową.
Czy naprawdę nie widzisz jak to wygląda? On nie jest bezrobotny. Warsztat, o którym nikt nie słyszał, nie jest dowodem stabilności. Pracuję uczciwie. Nie prosił mnie o pieniądze. Nigdy nawet nie pytał o majątek, [muzyka] ponieważ nie musiał. Wystarczyło, że usłyszał twoje nazwisko. Nie wiedział kim jestem, kiedy zaczęliśmy rozmawiać.
I mam w to uwierzyć? [muzyka] Sinem zacisnęła usta. W jej oczach pojawiły się łzy, lecz tym razem nie były to łzy smutku. Były skutkiem upokorzenia i narastającego gniewu. Dlaczego od razu zakładasz najgorsze? Ponieważ znam ludzi. Nie, ty nikomu nie ufasz. To właśnie pozwala mi chronić rodzinę. Czy kawaler nie ma prawa pokochać wdowy? Cio milczał. Odpowiedz mi.
Zażądała Sinem. Czy mężczyzna, który nigdy nie był żonaty, nie może pokochać kobiety mającej za sobą małżeństwo? Czy wdowa jest kimś gorszym? [muzyka] Czy ja po śmierci twojego brata straciłam prawo do uczuć? Nie przekręcaj moich słów. Właśnie to powiedziałeś. Zasugerowałeś, że uczciwy człowiek powinien wybrać kobietę bez takiej przeszłości.
A co jest złego w mojej przeszłości? To, że kochałam twojego brata? To, że zostałam sama z dzieckiem? [muzyka] To, że przez lata próbowałam być silna dla wszystkich. Cion zbliżył się do niej. Nie chodzi o twoją wartość. Chodzi o jego intencje. Nie znasz jego intencji. Znam takich [muzyka] mężczyzn. Szukają łatwego życia.
Widzą kobietę z majątkiem, pozycją i rodziną. która może otworzyć im wszystkie drzwi. On nie chce żadnych drzwi. Chce domu, rodziny i wspólnego życia z twoimi pieniędzmi. Nie. Głos Sinem odbił się od szklanych ścian gabinetu. Kobieta przez moment sama była zaskoczona własnym wybuchem. Cong zamierzał ustępować. Jest łowcą posagów.
zależy mu na spadku, pieniądzach i tym, co zostawił ci mój [muzyka] brat. Sinem patrzyła na niego z niedowierzaniem. Jak możesz mówić coś [muzyka] takiego? Ponieważ ktoś musi powiedzieć ci prawdę. To nie jest prawda. To twoje uprzedzenie. A ty zachowujesz się jak samotna kobieta, która usłyszała kilka miłych słów i natychmiast przestała myśleć rozsądnie.
Te słowa zraniły ją najmocniej. [muzyka] Sinem cofnęła się o krok, jakby Cion uderzył ją w twarz. Uważasz mnie za głupią? Uważam, że jesteś podatna na manipulację. [muzyka] Przez lata byłaś sama. On to wykorzystuje. Nie wiesz, co czuję. Wiem, że zagrażasz przyszłości. Mine na dźwięk imienia córki sinem zesztywniała.
Nie mieszaj do tego Mine. Muszę ją do tego mieszać, bo ty najwyraźniej o niej zapomniałaś. Nigdy o niej nie zapominam. A jednak rozważasz wpuszczenie do jej domu obcego mężczyzny. Człowieka, którego poznałam. Człowieka, który szanuje Mine i nigdy nie próbował zająć miejsca jej ojca. Jeszcze co ma znaczyć jeszcze? Dzisiaj jest uprzejmy.
Jutro zacznie decydować o twoim życiu, o majątku, o wychowaniu Min. A kiedy osiągnie to czego chce, pokaże prawdziwą twarz. Sinem pokręciła głową. Tworzysz w swojej głowie historię, która nie ma nic wspólnego z rzeczywistością. Nie pozwolę, żebyś zaangażowała Mine w ten hazard. Małżeństwo nie jest hazardem. W tej sytuacji jest stawiasz na człowieka, którego prawie nie znasz, a ceną może być bezpieczeństwo twojej córki.
Cion podszedł jeszcze bliżej. Jego głos był podniesiony, a spojrzenie nieustępliwe. Możesz być samotna, możesz czuć się zagubiona, możesz nawet uważać, że go kochasz. Ale nie wolno ci ryzykować przyszłości. Maje. Nie ryzykuję jej przyszłości. Właśnie to robisz. Przestań. Łzy spłynęły po policzkach Sinem. Jestem jej matką.
To ja byłam przy niej każdej nocy, gdy płakała po ojcu. To ja odpowiadałam na jej pytania, kiedy nie wiedziała, dlaczego inne dzieci mają ojców, a ona nie. To ja prowadziłam ją za rękę przez wszystkie te lata. Jak śmiesz mówić, że narażam ją na niebezpieczeństwo? Co nie odpowiedział od razu. [muzyka] Sinem położyła dłoń na piersi, próbując uspokoić oddech.
Nigdy nie pozwoliłabym, żeby spadł jej włos z głowy. Nigdy. Mine jest dla mnie ważniejsza niż moje własne życie. Gdybym zobaczyła choć najmniejszy znak, że ten człowiek może ją skrzywdzić, odeszłabym bez chwili wahania. W takim razie odejdź teraz. Sinem spojrzała na niego, jakby nie była pewna, czy dobrze usłyszała.
Co? Porzuć myśli o tym ślubie. Jego głos był już cichy, lecz jeszcze bardziej stanowczy niż wcześniej. Nie spotykaj się z nim. Nie pozwalaj mu zbliżać się do Maje. Zakończ to, zanim będzie za późno. Chcesz decydować o całym moim życiu? Chcę ochronić córkę mojego brata. A mnie? Kto ochroni mnie przed samotnością? Cion poruszył ustami, ale nie znalazł odpowiedzi.
Wszyscy mówią mi, że mam być silna. ciągnęła Sinem, że powinnam żyć dla Mine, że mam szanować pamięć zmarłego męża. Robiłam to każdego dnia, ale nikt nigdy nie zapytał, czy kiedy wieczorem zamykam drzwi sypialni, [muzyka] nie czuję pustki. Nikt nie [muzyka] pyta, czy nie boję się, że całe moje życie już się skończyło.
Twoje życie się nie skończyło. W takim razie pozwól mi żyć. Słowa Sinem zabrzmiały jak rozpaczliwe wołanie. Co odwrócił się i przeszedł kilka kroków. Przez moment wydawało się, że walczy sam ze sobą. Kochał Min. Czuł się odpowiedzialny za bratową. Pamiętał też obietnicę, którą złożył sobie po śmierci brata, że nigdy nie pozwoli, aby jego rodzina została skrzywdzona.
Nie potrafił jednak odróżnić ochrony od kontroli. Nie mogę wyrazić zgody. Powiedział w końcu. Sinem zamknęła oczy. Nawet go nie poznałeś. Nie muszę. [muzyka] A gdyby pochodził ze znanej rodziny, gdyby miał duży majątek i nazwisko, które budzi respekt, wtedy jego uczucia byłyby dla ciebie bardziej wiarygodne? Co nie odpowiedział.
Właśnie tak myślałam. Szepnęła, sięgnęła po torebkę i odwróciła się w stronę drzwi. Sinem zatrzymała się, lecz nie spojrzała za siebie. Nie robię tego, żeby cię zranić. A jednak mnie zraniłeś. Kiedy emocje opadną, zrozumiesz, że mam rację. Sinem powoli odwróciła głowę. Jej oczy były czerwone od łez, ale w spojrzeniu pojawiła się niespodziewana siła.
A może pewnego dnia to ty zrozumiesz, że nie każdą osobę, którą kochasz, można zamknąć w klatce i nazwać to ochroną. Są znieruchomiał. Hanser, ja mine, ty nie chronisz nas przed światem. Ty próbujesz sprawić, żebyśmy żyli według twoich zasad, ponieważ wtedy czujesz się bezpiecznie. To nieprawda.
[muzyka] Naprawdę? Hanser ma zaakceptować twoje warunki. Ja mam porzucić człowieka, którego nawet nie poznałeś. M ma dorastać w świecie, który ty uznasz za odpowiedni. A co z naszymi decyzjami? Cion zacisnął pięści. Nie porównuj swojej sytuacji do Hanser. To ta sama historia. Kiedy ktoś podejmuje decyzję, której nie kontrolujesz, natychmiast staje się dla ciebie zagrożeniem.
Przez kilka sekund patrzyli sobie w oczy. Między nimi nie było już uprzejmości, [muzyka] która towarzyszyła początkowi spotkania. Pozostały jedynie ból, rozczarowanie i dwa zupełnie odmienne sposoby rozumienia rodzinnej lojalności. Nie zgodzę się na ten ślub. Powtórzył Cią. Usłyszałam i oczekuję, że zakończysz tę znajomość.
Przyszłam prosić cię o błogosławieństwo, nie o rozkaz. Dopóki Mine jest częścią tej [muzyka] rodziny, mam prawo się sprzeciwić. Maj zawsze będzie częścią tej rodziny, ale jest również moją córką i córką mojego brata. Twój brat kochał mnie, cianie. Naprawdę mnie kochał? Czy sądzisz, że chciałby, abym do końca życia była sama? Pytanie uderzyło go mocniej niż wszystkie wcześniejsze oskarżenia.
Con spojrzał na fotografię stojącą na jednej z półek. przedstawiała jego brata sprzed wielu lat, uśmiechniętego, spokojnego, jeszcze nieświadomego tego, jak nagle zakończy się jego życie. Nie używaj jego pamięci przeciwko mnie. Powiedział cicho. Nie używam jej przeciwko tobie. Przypominam ci, kim był.
Nie zamknąłby mnie w przeszłości. Nie zabroniłby mi szukać szczęścia. Nie możesz tego wiedzieć. Znałam go jako męża, ty znałeś go jako brata. Oboje nosimy w sobie inną część jego historii. Conownie spojrzał na Sinem. Przez moment jego twarz wyrażała niepewność. Być może część niego wiedziała, że kobieta ma rację. Być może rozumiał, że jego brat nie chciałby, aby żona spędziła resztę życia, opłakując przeszłość.
Jednak lęk był silniejszy. Lęk przed obcym mężczyzną, przed utratą wpływu na Maj, przed zmianą, która mogłaby sprawić, że rodzina jego brata ostatecznie ułoży sobie życie bez niego. Nie zmienię zdania. Oznajmił. [muzyka] Twarz Sinem ponownie stężała. W takim razie nie mamy już o czym rozmawiać. Podeszła do drzwi. Sinem, ostrzegam cię.
Kobieta zatrzymała dłoń na klamce. Nie potrzebuję ostrzeżenia. Potrzebowałam brata, który mnie wysłucha. Człowieka, który spojrzy na mnie nie jak na wdowę po swoim bracie, lecz jak na kobietę. Najwyraźniej przyszłam do niewłaściwej osoby. Otworzyła drzwi. Nie podejmuj pochopnej decyzji. Powiedział Cio. Sinem odwróciła się po raz ostatni.
Pochopną decyzją byłoby zrezygnowanie ze szczęścia tylko dlatego, że ty boisz się zaufać komukolwiek. Po tych słowach wyszła. Drzwi zamknęły się cicho, ale dla ciana ich dźwięk zabrzmiał niczym ostateczne uderzenie. Mężczyzna pozostał sam w wielkim nowoczesnym gabinecie. Jeszcze kilka minut wcześniej wszystko wydawało się uporządkowane.
Teraz cisza stała się ciężka i przytłaczająca. Cion podszedł do okna. W dole miasto nadal żyło własnym życiem. Ludzie kochali, rozstawali się, podejmowali ryzyko i zaczynali od nowa. Świat nie pytał go o zgodę. Na biurku leżały dokumenty, czekały spotkania i pilne telefony, lecz mężczyzna nie [muzyka] potrafił skupić się na pracy.
W jego pamięci powracały słowa Sinem: “Czy sądzisz, że twój brat chciałby, abym do końca życia była sama?” Cong zacisnął dłonie na parapecie. Nie chciał jej skrzywdzić. był przekonany, że działa dla dobra rodziny. Jednak gdzieś głęboko, pod warstwą dumy i gniewu, pojawiło się pytanie, którego nie potrafił uciszyć.
Czy naprawdę chronił bliskich? A może coraz bardziej ich od siebie odpychał? Tymczasem Sinem szła korytarzem, próbując powstrzymać łzy. Asystentka spojrzała na nią z troską, lecz nie odważyła się o nic zapytać. Sinem wyprostowała plecy i ruszyła w stronę windy. Czuła ból, ale jednocześnie coś jeszcze. Ulgę po raz pierwszy wypowiedziała na głos to, czego pragnęła.
Po raz pierwszy przyznała, że tęskni za miłością, bliskością i nowym początkiem. Co nie dał jej błogosławieństwa, jednak jego odmowa nie sprawiła, że jej uczucia zniknęły. Drzwi windy otworzyły się. Sinem weszła do środka i odwróciła się w stronę zamykających się drzwi. W ostatniej chwili spojrzała na korytarz prowadzący do gabinetu ciana.
Nie jestem już tylko wdową, szepnęła do siebie. I nie pozwolę, żeby ktokolwiek odebrał mi prawo do życia. Drzwi windy zamknęły się, oddzielając ją od miejsca, w którym miała otrzymać zgodę, a otrzymała jedynie oskarżenia. W gabinecie Cong wciąż stał przy oknie. Na jego twarzy malowała się surowość, lecz w oczach pojawił się niepokój.
Konflikt z Sinem nie był zakończony. Przeciwnie, dopiero się rozpoczynał. >> [muzyka] >> Mężczyzna, o którym mówiła, wkrótce przestałby być jedynie anonimowym adoratorem. Cion z pewnością spróbowałby dowiedzieć się o nim wszystkiego. Kim był, gdzie pracował, z kim się spotykał i czego naprawdę chciał odsem. Dla Ciana ochrona rodziny oznaczała działanie, nawet jeśli nikt go o nie prosił.
Sinem natomiast po raz pierwszy mogła postanowić, że nie podporządkuje się jego woli. A pomiędzy nimi znajdowała się mała Maj, dziecko tęskniące za wujkiem, noszące w sercu pamięć o ojcu i nieświadome, że jej matka właśnie rozpoczęła walkę o prawo do nowego szczęścia. Pełne napięcia spotkanie dobiegło końca, ale pytanie pozostało otwarte, czy rzeczywiście odkryje nieuczciwe zamiary tajemniczego mężczyzny, [muzyka] czy też będzie musiał zrozumieć, że największym zagrożeniem dla rodziny nie jest obcy człowiek, lecz jego własny upór? Yeah.